Czekania ciąg dalszy, przemyśleń również

Czekam i czekam nadal…
z 1 strony, doczekać się nie mogę, ale z drugiej, chyba wolałabym jeszcze ciut ciut czasu, żeby się przygotować fizycznie, ale i mentalnie… Niby miałam 9 mies na to ;) ale tak się nie da! Chodzę, zaglądam w oczy, ale narazie koniec kropka. Cieluna ni ma ;)

P1190697

Miałam i nadal mam (ambitny jak się okazuje – bardzo) plan, pozostawienia maluszka z Polutkiem. Okazuje się, że coś, co natura sama zaplanowała i urządziła, jest strasznie skomplikowane i zuuueeee (zepsujesz wymię/cielak dostanie sr*ki/później nie odzwyczaisz/itp. itd…..)
Nie chcę ich rozdzielać, widziałam mnóstwo cieląt odsadzonych już zaraz po urodzeniu od matek, dosłownie kilka razy widziałam też cielaki biegające po polu przy krowach(ale nie u nas w wiosce, tylko w okolicy).
Z jednej strony rozumiem- jak ktoś ma stado mleczne i oddaje mleko do mleczarni, to przy dzisiejszych cenach nie ma czasu na czekanie na mleko, większość obór, to takie obory sprzed 30 lat, nieco zmodernizowane, ale nie ma w nich miejsca na kojce dla krowy z cielakiem. Nie chcę się w to zagłębiać- po prostu jestem w stanie zrozumieć, choć nie podoba mi się to, jak wiele innych rzeczy. Cielak oddzielony od krowy przed upływem doby, nie zdąży nawiązać z nią „tej” więzi, do tego czasu jest „nieświadomy” i poza tym, że krowa trochę mruczy na początku, już następnego dnia-jakby zapomnieli.
Tak czy siak- ja chcę inaczej. Nie nadaje się na rolnika :P chyba, że można nieco tę definicję rozszerzyć w jednych aspektach, a w innych zwęzić ;)

Ponieważ w praktyce, nie znam nikogo, kto by trzymał krowy mleczne z cielętami, szperałam „na internetach” i… znalazłam mnóstwo artykułów i opracowań na temat NAJLEPSZEGO odchowu cieląt… Nauka poszła do przodu, mamy uczelnie, doktorów, badania, szmery bajery, pompki rowery…. :P i tak, powinnam:
oddzielić cielę przed upływem doby
do 2 mies. życia nie podawać siana, jedynie gotowe prestartery i kukurydzę (chyba poza kuku GMO nie ma innej….? wyprowadźcie mnie z błędu?) żeby jak najszybciej wykształciły się brodawki w żwaczu,
dbać o przyrosty, przyrosty, przyrostyyyyyyy…..
oczywiście wiele innych rzeczy, których nie neguję również powinnam zrobić, ale uważam je za oczywistość, dlatego ich nie piszę ;) ale JAK PRAKTYCZNIE utrzymać cielę przy KROWIE MLECZNEJ nie znalazłam! Po polsku jedynie 1 opracowanie z chowu w gospodarstwie ekologicznym – na mleku krowim, ale najlepiej ze smoczka, albo 2x dziennie na 30 minut przy krowie- żeby się maluchy napiły. Nie wyczerpuje to moich pytań niestety :P Co innego z opracowaniami zagranicznymi, tam chyba mają szerze horyzonty… Więc mój plan będzie zlepkiem info zza granicy plus „na czuja”, trochę jak przy kozach. Co z tego wyjdzie- okaże się, może przy następnym cielaku, będę już wiedziała co robić.

Wracając do metod odchowu cielaków dla farm mlecznych….
Kiedy przestaliśmy traktować zwierzęta jak… zwierzęta, a zaczeliśmy jak fabryki? Czym się ma różnić hodowla kilkuset SZTUK bydła mlecznego, wieprzowiny (tak czy siak- DJP-dużej jednostki przeliczeniowej :P ), czy drobiu, od fabryki samochodów, kabli, albo podzespołów? Bo ja coraz mniej tych różnic niestety widzę…. Przypominam, że później idziemy do sklepu i kupujemy „kurczaczka dla dziecka, paróweczki dla przedszkolaka”….. na zdrowie! :D

Koleżanka podesłała mi fajną stronę, ale oczywiście w języku ang ;) szkoda wielka, że nie ma takich rzeczy, takich sposobów (a może są, tylko nic nie słychać?) u nas, w PL. Szkoda, że ludzie są tak zagonieni, tak zmartwieni przeżyciem od 1 do 1, że nie zwracją uwagi na to co jedzą i skąd to pochodzi-ja się im nie dziwie, żeby jeść zdrowo, trzeba mieć za co…

Dobra koniec! :P
smętów koniec ;)

tu strona o której mówiłam
http://cowseatgrass.com/index.php/share-milking-nurse-cows/

a tu… pozdrowienia prosto z Polkowego brzucha ;) (plus Kostek uciekinier na deser :P )


 

a tymczasem dobranoc!

Kciuki za chłopię, które ma być dziewczyną ;) nadal wskazane mocnooooo!!!!!