P1130821

Babcia na gigancie

Dzisiaj cudna pogoda… w końcu miałam wolne, akurat wtedy, kiedy można się nacieszyć prawdziwą wiosną! :)
Natchniona pogodą i ogromną ilością czasu wolnego-co ostatnio nie zdarzało się często, złapałam za kosiarkę i skosiłam całe podwórko! (Teraz patrzę, że  przy okazji przykładnie spiekłam się na raka :P oj, będzie bolało)

Koszę, koszę, koszękoszęęęę…. i nagle staję jak wryta! Ze schodów schodzi sobie szanowna pani Babcia, wystrojona jak na odpust-wyjściowe spodnie, buciki, sweterek (a z nieba żar się leje :P), no i oczywiście-jak na damę przystało-torebka na ramieniu-JEST! ;)

Już czuję nieprzyjemny dreszcz, przełykam ślinę i pytam:
-gdzie idziesz??
-no… TAM!!!! (macha ręką w bliżej nieokreślonym kierunku, raczej na wschód :P)
-to znaczy GDZIE?!
-no tam! do tego… (tym razem macha ręką jakby się oganiała od natrętnej muchy-czyli w tym wypadku mojej skromnej osoby…)
-jakiego TEGO?! tam nikogo NIE ma!!! No? Do kogo idziesz?????
-JUŻ JA WIEM DO KOGO IDĘ! DO TEGO…DARKA , czy jak on…(Darek mieszka w… Gorzowie Wielkopolskim, my jesteśmy pod Suwałkami ;) )
JUŻ JA WIEM! NIE RÓB ZE MNIE GŁUPIEJ!!!!
(machanie ręką w nasileniu, ja nie wiedząc już co robić, trzymam ją za rękę, bo ona TWARDO IDZIE do przodu i tak się trzymamy, ona wystrojona jak do kościoła, ja spocona jak świnia, w kaloszach, nogach oblepionych trawą z kosiarki i gniazdem na głowie ;) )
-babcia, oni wyjechali, ich nie ma tam… (już nie wiem co mam mówić, a widzę, że łatwo nie będzie, bo tym razem nastrój jest dość bojowy i „nastroszony”, Babcia po prostu jest zdeterminowana na życie na gigancie…)
-są! są! IDĘ!
-babcia!!! idź… obierz ziemniaki……….
-…no dobra! obiorę, a później IDĘ!
-no, idź idź…

OŁ GAD…… ja wiem, ja słyszałam już, że babcia miała akcje pt. „wyprowadzka”, ale nigdy nie byłam z nią wtedy sama! Jakbym była w pracy, taty nie ma, a mama wyjechała na półtora miesiąca do Szczecina…to Babcia by gdzieś polazła sobie! Do tej pory, prawie zawsze mama była w domu, dzisiaj dotarło do mnie, że jej już nie można zostawić samej, bo nie wiadomo, co jej przyjdzie do głowy. Wczoraj niby było ok, dzisiaj rano też, choć może trochę dłużej siedziała w piżamach.

Później zleciłam jej zgrabienie skoszonej trawy, bo się autentycznie bałam, że znowu zacznie mi się wyprowadzać. Skończyło się oczywiście na opieleniu do gołej ziemi, trawnika pod klombem… :P no, ale chociaż zapomniała o wycieczkach ;)

Uff…

No dobra, może trochę skonsternowana, ale mimo to, zdążyłam się nacieszyć pogodą :)
Popstrykałam kozulom zdj. ;) (to są chyba najbardziej opstrykane zwierzęta na świecie-one i reszta :P), poleniłam się, pobiegałam boso po trawie pod domem.
P1130865

P1130837

P1130844

P1130848

P1130862

P1130864

W tym roku zrobiłam „strefę” bez zwierząt- nie pasą się tam już ani kozy, ani cielaki, chcę ten fragment zamienić w coś, a’la „malinowy chruśniak”, narazie rosną tam już maliny (hodowlane i przywiezione z lasu), porzeczki, 2 czereśnie, jagoda goji i borówka :) aaaaa i 5 małych rabarbarów!

P1130821

P1130828

P1130143

Wieczorem wrócił tata i pojechaliśmy przewieźć beczkę z wodą dla dziewczyn. Tata nie byłby sobą :P jakby się nie zakopał swoim „mussem” :P wjechał w coś w rodzaju zamoklaka, bagienka i… już tam został ;) sąsiad przyjechał i go wywlekł traktorem!
zdj. nie dzisiejsze, ale tak tata ujeżdża pola ;)
P1130713

Eh… no to by było na tyle ;) chyba muszę się nastawiać powoli na pewne zmiany… :(

6 myśli nt. „Babcia na gigancie”

  1. A wszystko przez zdjęcie koźlczka na google grafice ehh .Weszłam i jakoś tak zleciało mi na czytaniu oglądaniu i lubieniu -lekko się czyta bo nawet nieciekawe moze byc ciekawe wszystko zależy od patrzącego.Twoimi oczami można kochać wieś jeszcze bardziej.Jako że my jedną nogą na wsi to całkiem nieśmiale podchodzimy do wszystkiego.A tutaj proszę okazuje sie ze mozna wszystko :)
    -pozdrawiam

    1. Dzięki Alina! :)
      ja już zupełnie o blogu zapomniałam, dziękuję, że go zza światów mi przywróciłaś, chyba trzeba będzie przysiąść i coś naskrobać w końcu, bo trochę się wydarzyło :)
      Jak już będziecie 2 nogami i 2 „rencami” to i nieśmiałość zniknie! Nie trzeba się o to zupełnie martwić ;)
      pozdrawiam! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>