WP_20140421_006

to ja

Kilka słów o mnie, bo wypadałoby się przedstawić- przynajmniej tak myślę ;)

WP_20140421_006

Od razu się usprawiedliwię- za cholerę nie potrafię jeszcze się odnaleźć na tym blogu, jeśli chodzi o sprawy techniczne, więc bądźcie wyrozumiali… W końcu jestem tylko zootechnikiem pracującym w… dużej sieciówce odzieżowej, więc mam prawo nie znać się na takich cudach, jak blogi i inne takie :P

Na co dzień kombinuję, jakby tu ruszyć z kopyta z moimi wsiowymi planami, bo planów mam dużo, ale jeszcze brakuje możliwości.  Poza pracą tu, u siebie (jako lokaj/sprzątaczka/pielęgniarka/karmicielka moich darmozjadów), zasuwam w centrum handlowym, z którym mam nadzieję niedługo się pożegnać i stanąć w końcu na własne nogi!

Powiem Wam jedno-szczególnie mówię to do Pań… ;)                                                        Jeśli kiedykolwiek „zapomni” się Wam zabrać z przymierzalni (a jeszcze lepiej-z podłogi tejże przymierzalni), zwiniętej w kłębek lub też swobodnie rozrzuconej garderoby…. TO wiedźcie, że w takiej chwili… gdzieś na świecie umiera mały kotek!!!!!                                      Wybaczcie, ale po prostu brak mi słów, na to, jak mało empatii i kultury mają ludzie dla siebie na wzajem, tak na co dzień. Jak bardzo nie szanuje się czyjejś pracy… 

Ekhm… dobrze, już spokój ;)

To, że moje zainteresowania to przede wszystkim wieś i zwierzęta, to już wiadomo, ale na tym nie koniec :)

Próbuję sił w rękodziele, raczej się w nie bawię, choć mam nadzieję, że może kiedyś coś się z tego wykluje. Na początku było malowanie niezobowiązujących obrazków, decoupage, a ostatnio wzięłam się za szycie z filcu.

P1120924P1130352sylwiP1130363

Ciągle krążę wokół tematu renowacja mebli i nadawanie im drugiego życia, choć jeszcze nie mogę się pochwalić jakimś W PEŁNI ukończonym meblem… (narazie nazbierałam trochę rupieci i… nazbierałam :P czekają cierpliwie na mój „zryw” w garażu)

WP_001572 WP_001573 WP_002015

 

Najbardziej stawiam na serki, dlatego tak chucham i dmucham na moje krowio kozie towarzystwo :) pierwsze „koty za płoty” już za mną, ale na ciągłą produkcję muszę poczekać na swoje własne mleko, narazie zadowalam się… drażnieniem podniebień znajomych :P serki znikają w mgnieniu oka,  więc chyba nie są najgorsze ;)

 P1080803 

 

2 myśli nt. „to ja”

  1. -my jesteśmy po warsztatach serowarskich polecam serdecznie poniewaz techniczne umiejetnosci sa nieocenione a sery dojrzewajace mozna robic zima gdy zbyt mniejszy i czasu więcej -zawsze służę radą :)

    1. OOoo a gdzie byliście? :D Ja byłam w Lidzbarku Warmińskim i bardzo miło ten czas wspominam!! Ale dopiero od kilku tygodni zajęłam się „na poważnie” i codziennie teraz „trzepię” sery, nie marnując ani kropli mleka, aż domownicy się wściekają, bo nic im nie pozwalam ukraść z serowej lodówki :D
      Ostatnio najdłuższy jaki udało mi się przytrzymać, to miesięczny (bez dni), ale jeden z nich popękał :( bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej! :) dopiero raczkuję w temacie, ale uwielbiam to robić! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>