kozy

zanim się rozpędzę

No tak… pierwszy wpis „popełniłam” w październiku, później długo, długo nic, a teraz w maju wyskakuję z radosną nowiną, że wiosna, że glina i w ogóle…
A kto to jest Gruby?
Jakie krówki?
Jakie kozy?
a psy/koty/kurki???
no, a ta cała…Antonówka?!

Już się poprawiam i dokonuję małej prezentacji!
Antonówka-czemu własnie Antonówka? Bo nie Kosztela ani Papierówka :P! A poważnie… od Antoniego, Antosia- jednego z najważniejszych facetów w moim życiu. To on mnie zaraził wsią, zwierzoluba ze mnie zrobił, na swój wzór i podobieństwo.

Dziadki

Tak! To przez i dzięki Dziadkowi! :) włóczyłam się za nim od obory do stodoły i na pole. Potrafiłam z ekscytacją siedzieć w nocy w chlewie i pilnować proszącej się…świni! :P albo doglądać razem z Dziadkiem krowy na ocieleniu. To wszystko jego „wina”!!!
czym skorupka za młodu... ;)
Od zawsze wiedziałam, co chcę robić, to była tylko kwestia czasu. Po większych i mniejszych „wirach”, problemach i doświadczeniach, w końcu w sierpniu 2012 roku przeprowadziłam się tu z rodzicami, babcią, 2 psami i koniem (Gruby).
Gruby
Maniut
Grill

Podróż… powiedzmy, że była to moja „podróż życia”, z przygodami (jakby ktoś nas nie chciał puścić na te Suwałki!), m.in. rozkraczonym samochodem, w Kurzętniku ok 300km od celu podróży :> holowaniem końskiej przyczepy przez wujka i sąsiada Z SUWAŁK(tzn raczej ze wsi), w efekcie dojechaliśmy o 7 rano dnia NASTĘPNEGO na podwórko naszego wyczekanego domu… bez połowy bagaży, bez nawet szczoteczki do zębów i suszarki do włosów bo wszystko zostało w zdechłym samochodzie, na podwórku BARDZO życzliwych i wspaniałych ludzi, bez których pomocy-nie wiem co byśmy zrobili! :) (jeśli jakimś trafem trafią Państwo na ten wpis-baardzo dziękuję jeszcze raz! byliście wspaniali!). Dobrze, zakończmy na tym, że już tu jestem, już nigdzie mi się samochody nie rozkraczają i powolutku jakoś sobie na tej wsi radzę.

Stadko rogato-kopytne się poszerzyło :) najpierw była koza…Tosia, miała być zupełnie „hobbystycznie”, bo zawsze chciałam mieć kozę. Skończyło się na 4 kozach, w czym mam nadzieję, że przynajmniej 2 z nich noszą w brzuszkach małe, puchate kózki… ;) zobaczymy w lipcu! Pestkę i jej córę Cynkę zakupiłam już nie w wiosce obok, jak to było w przypadku Tosi, ale jechałam po dziewuszki 170km w jedną stronę („Tato, pojedziemy po kozy? to blisko, gdzieś koło Białegostoku… :P”), Gerry’ego dokupiłam pod koniec zeszłego roku w pobliskiej miejscowości, ponieważ nigdzie nie mogłam znaleźć kawalera dla moich dziewczyn, a więc kawaler-jeszcze smarkaty- zamieszkał z nami!
Tosia
Pestka
Cynka
Gerry

Po Tosi następna była Pola- maleńka jałówka darowana przez…sołtysa! :) malizna jakiej jeszcze nie widziałam, ale najcudowniejsze zwierzątko na świecie! :D sami zobaczcie!
Pola
Takie słodkie, pluszowe i małe „coś” do nas trafiło! Oczywiście Polka już podrosła i nie jest już taka puchta ;) ale nadal jest najpiękniejszym cielęciem jakiego widziały moje oczy!

Niebawem do Poli dołączyła Kulka :)
Kulka

Teraz dziewczyny są jednakowej wielkości (choć Polut jest o rok starszy! Kulka już ją dogoniła ;) ) ale zdj. wrzucę kiedy indziej (czyli pewnie jutro…).

Zostały jeszcze koty! Lusię przygarnęłam z Suwałk,
Lusia
Lusina zaliczyła wpadkę, z której mam 3 najcudowniejsze koty na świecie: Pitu, Kudłata i Mort- moje wszędobylskie, gadatliwe i fotogeniczne mruczki (21 kwietnia skończyły rok, więc trochę im się podrosło od zdj. „serduchowego” )
kotulce

Zostały jeszcze kuraki, ale one są raczej anonimowe (jedynie na koguta wołam Franek) ;) chodzą sobie po wybiegu, grzebią w ziemi, jedzą ziarenka i paszę i znoszą pyszne jaja!
kuraki :)
wczoraj dołączyło 8 młodziutkich kurek, jeszcze ciężko przestraszonych
kurki

Łomatkobosko! Się rozpisałam na amen…

kozy

4 myśli nt. „zanim się rozpędzę”

    1. Dziękuję w imieniu całego zoo ;)
      mam nadzieję, że starczy mi zapału do pisania, no i że ogarnę w końcu jakoś prowadzenie bloga, bo narazie kulawo mi te wszystkie techniczne sprawy wychodzą ;)

  1. W końcu Pati! Przepiękną masz historię, mogłam ją w minimalnej części oglądać i „słuchać”. Znasz mnie i wiesz, że we mnie najbardziej wiernego kibica swoich przedsięwzięć! Rozwijaj się, z całego serca marzę o wygranej w lotto dla Was :)

    1. dzięki! :)
      wiem, że mam, bo czuję to wsparcie! :) a to ważne, bo czasami człowieka dopadają różne zmory i wątpliwości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>